Od początku ich obecności w ofercie Dragona używam dwóch wędzisk z serii Sugoi Ultra. Na jeziorowe pstrągi i okonie wersji 180 cm 0,5-3g. oraz 198 cm 1-5g. na rzeczne klenie, okonie, pstrągi, brzany. Obydwoma wędkami łowię przede wszystkim na niewielkie przynęty, na dość lekkich główkach.
Brakowało mi spinningu do klasycznych kleniowych i brzanowych woblerów, pstrągowych twitchy oraz coraz bardziej popularnych niewielkich przynęt powierzchniowych typu walk the dog.
Przeanalizowałem katalog Dragona 2025 i na początku kwietnia trafił do mnie kij z nowej linii spinningów - Dragon 𝗫-𝗙𝗶𝗻𝗲 N.C.T. o długości 198 cm i c.w. 1,5-8g. i masie 71g. Już sam pokrowiec, w którym był zapakowany nowy Dragon wywołał uśmiech na mojej twarzy. Ostry, soczysty seledyn, jeden z moich ulubionych kolorów. Teraz nawet wczesnym rankiem pakując się
na ryby nie pomylę nowego 𝗫-𝗙𝗶𝗻𝗲 z inną wędką.
Sama wędka zbudowana tak jak lubię, prosto, wręcz ascetycznie. Ciemnografitowy blank, czarne omotki przelotek typu SiC, uchwyt kołowrotka z odsłoniętym blankiem. Nie zapomniano jednak
o seledynowych niciach, okalających dolnik w dwóch miejscach oraz wstawkach tego samego koloru z opisem wędki. Fajnie ożywia to wygląd całego wędziska.
𝗫-𝗙𝗶𝗻𝗲’a z powodzeniem używałem na podkarpackich rzekach od wiosny do jesieni. Już na pierwszym wypadzie złowiłem przy jego pomocy kilka ładnych kleni, sporą świnkę i okonia. Wędka sprawowała się rewelacyjnie, bez problemu oddawałem nią precyzyjne rzuty na niewielkich, zarośniętych krzakami rzekach. Idealnie wychwytywała brania. Zacięcia zawsze były skuteczne, a hol pewny.
Nie pamiętam żadnej spiętej ryby!
W lipcu zacząłem jeździć na brzany. Podczas pierwszego wypadu złowiłem dwie złote, wąsate torpedy, a na dokładkę sporego bolenia. 𝗫-𝗙𝗶𝗻𝗲 doskonale radził sobie z woblerami brzanowymi (5-7 cm), a hole walecznych barwen były szybkie i bezpieczne–ryby nie spadały, a co najważniejsze wracały do rzeki w doskonałej kondycji.
Również w lipcu zacząłem łowić na przynęty powierzchniowe. Widowiskowe brania, spore klenie, bolenie, a także okonie łowione na 4,5 cm walk the dog’i. Niesamowity klimat, podgórskich rzek brodzenie w ciepłej, wodzie letniej niżówki. Mój 𝗫-𝗙𝗶𝗻𝗲 również doskonale radził sobie z łowieniem z powierzchni.
W połowie wakacji przez przypadek znalazłem się nad łowiskiem karpiowym. W bagażniku samochodu miałem 𝗫-𝗙𝗶𝗻𝗲’a. Przez niecałą godzinę wędkowania skusiłem do brania sporego karasia i dwa kilkukilogramowe karpie. Nowy spinning Dragona bez problemu podołał holom karpi, a co najważniejsze idealnie przekazał informacje o tym, co działo się z przynętą. Jeden z karpi i karaś zainteresował się przynętą podczas opadu. Drugi karp wziął leżącą przynętę na dnie. Brania były bardzo delikatne, jednak znakomicie wyczuwalne na kiju.
𝗫-𝗙𝗶𝗻𝗲 198, 1,5-8g. podczas mijającego sezonu spisywał się znakomicie.
Precyzyjne rzuty, pewność prowadzenia przynęty, skuteczność zacięć i bezpieczne hole ryb
to zapamiętałem z intensywnego użytkowania 𝗫-𝗙𝗶𝗻𝗲’a w tym sezonie. Jednak najbardziej w pamięci pozostanie mi niesamowita praca wędki podczas holu dużych, walecznych, rzecznych ryb, jej aksamitne, progresywne ugięcie. Zdecydowanie polecam nową serię 𝗫-𝗙𝗶𝗻𝗲 Dragona. Znajdziecie w niej pełną ofertę wędzisk o długości od 198 do 228 cm i o c.w. między 3 i 18g.
Tomasz Ekert
Team Dragon

web


