W tym roku miałem jedną naprawdę długo planowaną zasiadkę na łowisku Krążno. Tydzień na stanowisku nr 11 rozpoczął się znakomicie. Najpierw zarzuciłem wędki na głębokość 6–7 m, a dopiero potem rozłożyłem obozowisko. Jak się okazało, była to bardzo dobra decyzja, gdyż po krótkiej chwili udało mi się wygenerować pierwsze branie, a po krótkim holu w podbieraku zameldował się karp o masie 17 kg.
Po tym przerywniku zabrałem się za wytypowanie docelowych miejscówek w różnych partiach stanowiska oraz przygotowanie mieszanki zanętowej. Od samego początku moim założeniem było skupienie się na dwóch kompozycjach i trzymanie się ich aż do samego końca. Pierwsza z nich – rybna – bazowała na kulkach o wytrawnych nutach zapachowych, fermentowanym orzechu tygrysim i miksie trzech pelletów 𝔻ℝ𝔸𝔾𝕆ℕ 𝗠𝗮𝗴𝗻𝘂𝗺: 𝗣𝗿𝗲𝗺𝗶𝘂𝗺 𝗠𝗼𝗿𝘄𝗮 / 𝗥𝘆𝗯𝗮, 𝗖𝗹𝗮𝘀𝘀𝗶𝗰 𝗙𝗿𝘂𝘁𝘁𝗶 𝗱𝗶 𝗠𝗮𝗿𝗲 / 𝗪𝗮𝗻𝗶𝗹𝗶𝗮 oraz 𝗖𝗹𝗮𝘀𝘀𝗶𝗰 𝗧𝗿𝘂𝘀𝗸𝗮𝘄𝗸𝗮 / 𝗥𝘆𝗯𝗮. Druga mieszanka składała się z kulek owocowych, kukurydzy oraz tych samych pelletów co w pierwszym miksie. Po wymieszaniu zanęty dodatkowo wzmocniłem jej aromat boosterem 𝔻ℝ𝔸𝔾𝕆ℕ 𝗠𝗮𝗴𝗻𝘂𝗺 𝗔𝗻𝗮𝗻𝗮𝘀. Zestawy precyzyjnie wywoziłem modelem zdalnie sterowanym w wyznaczone punkty.
Niestety po optymistycznym początku zasiadki dalsze dni nie przyniosły oczekiwanych efektów. Wysokie ciśnienie w połączeniu ze znacznymi głębokościami, na jakich się tu łowi, znacząco ograniczyło żerowanie karpi. W zaistniałej sytuacji postanowiłem spróbować swoich sił w połowie szczupaków. Był to strzał w dziesiątkę, gdyż już w pierwszym rzucie udało mi się złowić tutejszego mieszkańca. Przynętą, która dała najlepsze wyniki zarówno w połowie szczupaków, jak i okoni, był 𝔻ℝ𝔸𝔾𝕆ℕ 𝗛𝗶𝘁𝗺𝗮𝗻, szczególnie w jaskrawym malowaniu imitującym okonia.
Przełom przyniosły zmiana pogody i spadek ciśnienia pod koniec tygodnia. Szybka decyzja o zmianie miejscówek na głębsze zaowocowała braniem, a potem holem, którego nigdy nie zapomnę. Od razu po podniesieniu kija czuć było, że nie jest to mała ryba. Kiedy przeciwnik pokazał się na powierzchni, udało się go sprawnie umieścić w podbieraku za pierwszym podejściem. Po chwili niepewności i szacowania masy karpia przyszedł czas na ważenie. Waga wskazała 23,8 kg, a po odjęciu masy worka okazało się, że ryba waży 22 kg i jest moim nowym PB.
Po tej dużej rybie wiedziałem, że nie mam zbyt wiele czasu – zostały mi tylko dwa dni wędkowania. Wystarczyło to jednak, aby złowić jeszcze kilka sztuk, z czego największe miały 18,5 kg i 19,4 kg. Ta zasiadka pokazuje wyraźnie, że aby złowić rybę marzeń, czasami wystarczy cierpliwie poczekać.
Mikołaj Łopatka
Team Dragon

web


